Prywatność

Co liczymy i po co

Krótko

Prowadzimy klub, nie firmę. Statystyki strony oglądamy z jednego powodu: chcemy wiedzieć, czy ktokolwiek tu zagląda i czy warto pisać dalej. Nie sprzedajemy niczego, nie mamy reklam i nie zarabiamy na tej stronie.

Nie wiemy, kim jesteś. Wiemy, że ktoś z okolicy otworzył ranking wieczorem i pobrał kartę gracza. Tyle.

Co widzimy

Czego nie zbieramy

Ciasteczko, o które pytamy

Domyślnie nie zapisujemy w Twojej przeglądarce niczego — i statystyki działają bez tego. Ma to jednak skutek uboczny: kiedy wchodzisz raz z domu, raz przez sieć komórkową, a raz z cudzego Wi-Fi, za każdym razem wyglądasz jak ktoś nowy. Nie widzimy więc, czy ktoś do nas wraca — a to akurat jedyna liczba, która naprawdę cieszy.

Dlatego pytamy o zgodę na zapisanie losowego numeru. Nie zawiera on żadnej informacji o Tobie i służy wyłącznie temu, żeby dwie wizyty dało się policzyć jako jedną osobę. Obok trzymamy też samą Twoją decyzję, żeby nie pytać o nią przy każdym wejściu — to zapisujemy niezależnie od tego, co wybierzesz.

Nazwę i czas życia tego numeru widać w kodzie strony.

Odmowa niczego nie psuje i nie ogranicza strony. Liczniki działają dalej, tylko anonimowo. Numer nie wędruje też między urządzeniami ani przeglądarkami — telefon i laptop pozostają dla nas dwiema osobami tak czy inaczej.

Twoja decyzja

Kto to liczy

Nie mamy własnych serwerów, więc zliczanie odwiedzin robią za nas usługi zewnętrzne. Wybieramy takie, które nie budują profili reklamowych i nie wymagają ciasteczek do działania — numer opisany wyżej jest nasz, nie ich.

Aktualną listę widać w kodzie strony.

Samą stronę serwuje zewnętrzny dostawca hostingu, a terminy spotkań pobieramy z publicznego kalendarza — jedno i drugie widzi Twój adres IP w chwili wejścia, tak jak każdy serwer w internecie.

Pytania

Napisz na klub@zg-go.pl — odpiszemy. Możesz też zajrzeć w kod strony. Wszystko, co tu opisaliśmy, siedzi w jednym pliku i da się sprawdzić — łącznie z tym, co wypisane wyżej, bo te listy powstają wprost z niego.